Problemy z podręcznikami

 

Projekt wypożyczania darmowego podręczników przez dzieci w szkolnych bibliotekach napotkał na swej drodze wyboje. Wyboje te są na tyle nieprzyjemne dla niektórych rodziców, że niektórzy zdecydowali się na to, aby więcej z możliwości takiej nie korzystać. Skierowali się zatem do tradycyjnych miejsc, gdzie można kupić książki szkolne, czyli sklepy internetowe lub stacjonarna księgarnia Podręczniki do tanich nigdy nie należały. Co więc takiego się wydarzyło.

Co się stało?

Pomysł darmowego wypożyczania podręczników był bardzo dobry. Wielu rodziców odetchnęło z ulgą, wiedząc, że ich pociechy będą mogły książki wypożyczyć. Portfel rodzinny zdecydowanie pozytywnie odczuł tę zmianę. Niestety radość rodziców trwała tylko dwa semestry szkolne. Pod koniec roku szkolnego okazało się, że za wiele podręczników należy zapłacić. Obecnie wielu rodziców woli zaplanować zakup książek, niż czekać cały rok szkolny z niewiadomą, za ile książek przyjdzie im zapłacić.

Jakie były przyczyny obecnej sytuacji?

Przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Decydujący jednak zapewne był fakt, że kryteria zwrotu i oceny stanu książek są bardzo ogólne. Brak szczegółowych wytycznych każe każdemu nauczycielowi (to oni najpierw oceniają zwracane książki), podchodzić do sprawy po swojemu. Na samym początku wypożyczania zostało określone, że należy zapłacić za książki, które zostaną zgubione lub nie będą nadawały się do dalszego użytku. W praktyce nawet niewielkie zużycie podręcznika w wyniku użytkowania powoduje, że szkoła nakazuje za niego zapłacić.

Jak duży jest problem?

Problem, jak się okazuje jest spory. Za główną przyczynę podaje się fakt, że podręczniki drukowane dla szkolnych bibliotek były bardzo słabej jakości. Wynikało to z faktu, że chciano zaspokoić potrzeby jak największej liczby dzieci. Efekt był taki, że książki w błyskawicznym tempie się niszczyły. Oszczędność jest zatem pozorna, ponieważ koszt podręczników i tak spadł na rodziców. Wielu z nich utrzymuje, że gdyby rząd wydał nieco więcej na lepsze książki, to oni by nie stracili, a z książek uczyłoby się kilka roczników. Innym tematem jest ocena stanu podręczników przez pracowników szkół. Niejeden rodzic zarzuca nauczycielom i innym pracownikom, że zbyt krytycznie oceniają książki, które przecież, tak czy siak, zużywać się będą.

Konsekwencje

Konsekwencje są takie, że wielu rodziców nie chce płacić za coś, co miało być darmowe. Szkoły bronią się nie chcąc uczniom wydawać świadectw. Jest to co prawda niezgodne z przepisami, ale rodzice są bezradni. Dodatkowo wielu rodziców ma problem ze zebraniem wystarczającej kwoty, gdyż nie przewidywali opłat za darmowe podręczniki.